basia raduszkiewicz
Ten adres email jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć
|
  No ok. Niech Ci będzie. Trzymam Cię za słowo...
Dobrze, że podałeś rok, bo wiesz jak to jest 
To trzymam kciuki za ten pracowity czas. Zajrzę tu po 15-tym...  
pozdrawiam
basia
|
Jajacek
|
E tam  We wrześniu, po 15-ym, obiecuję. I to we wrześniu 2008. Bo do tego czasu deadline. Czyli "najdłuższy dopuszczalny czas reakcji systemu na wystąpienie zdarzenia"  |
basia raduszkiewicz
Ten adres email jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć
|
Jacku
No mógłbyś się bardziej postarać. Gdzie te teksty, gdzie piosenki? Już nie wspomnę, że miało być więcej zdjęć....
A zapowiedź nowej książki?...
Oj chyba powinieneś zatrudnić jakąś sekretarkę. W razie czego daj znak, wyślę swoje CV.
pozdrawiam ciepło.
basia raduszkiewicz |
Jacek
|
Rany... przepraszam. Troszkę cierpliwości. Obiecuję i piosenki w MP3 (choć jakość fatalna, bo przegrywana z kaset i video), i teksty. I dużo, dużo więcej. Tylko muszę się wydobyć z kłopotów. |
Jacek
|
Cześć Jacku,
Miło bardzo, że mnie odnalazłeś
dziękuję bardzo za życzenia.
Do zobaczenia w starym, fajnym Kaliszu . Zaglądam tam czasem, niewirtualnie.
Jacek
Napiszę do Ciebie na meila
Jacek
|
Jacek-Waldemar Piotrowski
Ten adres email jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć
|
Czesc Jacku!
Milo Cie znowu spotkac, nawet, jesli to tylko w wirtualnym swiecie, serdecznie pozdrawiam i zycze dalszych sukcesow!!!
Odezwij sie, prosze, a moze do zobaczenia?...
Dawny sasiad z Al.Woj.Pol.72!
Jacek |
Jacek
|
Tak jest Marcinie Już wszystko zmnieniamy, to znaczy pan Paweł, który tą stronę tworzy (będącą w fazie prób i błędów) zareagował błyskawicznie
Dziękuję bardzo za troskę, ale ze skórą nie jest tak źle, ospę wieczną przeszedłem na studiach i prawie nie ma po niej śladu |
Marcin M.
|
Jacku, jak najlepiej życzę tej stronie, ale ten formularz do wpisywania się w Księdze gości jest... oględnie mówiąc onieśmielający. 
I jeszcze druga uwaga: generalnie strona mi się podoba (choć wymaga jeszcze pracy), ale jedno zdecydowanie mnie odstrasza. Otóż nie rozumiem, dlaczego na zdjęciu nagłówkowym wyglądasz jak ofiara jakiejś potwornej choroby skórnej lub zgoła trup (z otwartymi oczami). Zdecyduj (-cie) się: albo realizm i zdjęcie normalnej jakości, albo przetworzenie tego zdjęcia tak, by nikt nie miał wątpliwości, że chodzi tu o zabieg artystyczny, a nie jednostkę chorobową. 
A tak w ogóle to pozdrawiam! |